Dodaj ogłoszenie o pracy


Płatności po terminie zmorą dla 8 na 10 firm – czy może być jeszcze gorzej?

Jak wynika z raportu Intrum ”European Payment Report 2021” pandemia obniżyła dochody 57 proc. firm w naszym kraju. Jednak przedsiębiorcy z pozytywnym nastawieniem patrzą w przyszłość, nawet bardziej niż to miało miejsce w przedcovidowej rzeczywistości (45 proc.). To, jak szybko biznes będzie odrabiał straty po korona-kryzysie, w dużej mierze zależy od sytuacji finansowej oraz siły nabywczej konsumentów, oraz klientów z sektora B2B. W tym przypadku optymistyczne nastroje nieco gasną, ponieważ klienci płacący po terminie już teraz są problemem dla 77 proc. polskich przedsiębiorców. Co więcej, 6 na 10 firm – respondentów badania Intrum deklaruje, że obecnie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej jest zaniepokojonych zdolnością swoich klientów do regulowania płatności na czas oraz tym, jak będzie się ona kształtować w ciągu nadchodzących miesięcy.

Przedsiębiorcy obawiają niewypłacalnych klientów
Zdolność do przewidywania przepływów pieniężnych i dbanie o płynność finansową są kluczowe dla wszystkich firm, ponieważ gwarantują stabilność i umożliwiają dalszy rozwój. To prawda oczywista dla każdego, kto prowadzi własny biznes, ale w pandemii niektórzy przedsiębiorcy przekonali się o ważności tej zasady w dotkliwy sposób. Konsekwencje opóźnień w płatnościach są znaczące szczególnie dla przedsiębiorstw z sektora MŚP, które najbardziej ucierpiały w korona-kryzysie, m.in. dlatego, że mają mniejsze rezerwy i polegają na stałym przepływie gotówki. Opóźnione płatności już przed pandemią były jedną z głównych bolączek polskiej gospodarki, a ostatni rok tylko nasilił to negatywne zjawisko. Klienci płacący po terminie są problemem dla 77 proc. firm w naszym kraju. W zeszłorocznej edycji badania Intrum mniej, bo 71 proc. przedsiębiorców podpisało się pod tym stwierdzeniem. Zostali oni również zapytani o to, jak w ciągu następnych 12 miesięcy ich zdaniem będzie się kształtować ryzyko opóźnionych płatności/braku płatności ze strony klientów (potencjalnych dłużników) ich firm? Odpowiedź nie pozostawia złudzeń – 64 proc. respondentów uważa, że to ryzyko wzrośnie. Jeszcze w 2020 r. „tylko” 45 proc. przedsiębiorców uważało w ten sposób, a w 2019 r., w przedpandemicznych czasach… 10 proc.

– Przedsiębiorcy doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że ich sytuacja finansowa w kolejnych miesiącach, oprócz możliwości korzystania z rządowego wsparcia i innych form pomocy, zależy głównie od tego, jak konsumenci będą radzić sobie z wyjściem z kryzysu, czy będą mieć środki na to, by wrócić tłumnie do sklepów i stylu życia sprzed pandemii. Już po pierwszych tygodniach po zdjęciu obostrzeń widać, że Polacy stęsknieni za spędzaniem wolnego czasu poza domem, wrócili m.in. do restauracji czy galerii handlowych, w których zostawiają swoje pieniądze, jednak korona-kryzys obniżył dochody 45 proc. naszego społeczeństwa . Oznacza to, że część konsumentów ma i w najbliższej przyszłości będzie mieć problem z dokonywaniem terminowych płatności za nabywane towary i usługi. Są tego świadomi przedsiębiorcy, którzy sami deklarują, że „prawdziwe” skutki ekonomiczne pandemii, czyli recesja, dopiera czeka nasz kraj i to całkiem niedługo (58 proc.) – komentuje Dariusz Łupiński, ekspert Intrum.

Te uwagi potwierdzają dane zebrane przez Intrum. 61 proc. polskich firm jest obecnie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej zaniepokojonych zdolnością konsumentów do terminowego regulowania płatności. Z kolei wśród najważniejszych wyzwań, jakie będą stały przed klientami pragnącymi regulować należności na czas i w całości
w ciągu najbliższych 12 miesięcy, przedsiębiorcy na pierwszym miejscu wymieniają problemy z płynnością finansową konsumentów (potencjalnych dłużników) w związku z negatywnym wpływem pandemii Covid-19.

Konsumenci płacą po terminie, ale i tak są najbardziej rzetelnymi płatnikami
– Przedsiębiorcy mogą jednocześnie znaleźć pocieszenie w analizach Intrum, ponieważ jak pokazuje raport ”European Payment Report 2021”, luka płatnicza, czyli różnica między terminami płatności oferowanymi przez firmy, a czasem, w którym klienci realnie dokonują zapłaty, jest właśnie najmniejsza w sektorze B2C – dodaje Dariusz Łupiński, ekspert Intrum. To prawda, wynosi ona 8 dni, a w sektorze publicznym i B2B odpowiednio 9 i 10 dni.
Warto też zwrócić uwagę na fakt, że to właśnie konsumentom pozostawia się najkrótszy czas na zapłatę – 21 dni. Klienci z sektora B2B mają na to 40 dni, a ci z sektora publicznego 49. Te dane także wiele mówią o tym, jak przedsiębiorcy oceniają zdolność poszczególnych grup swoich klientów do terminowej zapłaty.

– Wydaje się więc, że przedsiębiorcy biorący udział w naszym badaniu, którzy deklarują obawy związane ze zdolnością swoich klientów do dokonywania płatności na czas w kolejnych miesiącach, mają przede wszystkim na uwadze klientów z sektora publicznego czy B2B. Płynność finansowa biznesów, szczególnie tych z grupy MŚP została mocno ograniczona lub wręcz „unicestwiona” przez korona-kryzys, dlatego firmy teraz nie mają środków, by płacić w terminie za zamówione towary czy usługi, przez to same stają się dłużnikami. To błędne koło powstawania zatorów płatniczych – zauważa Dariusz Łupiński, ekspert Intrum

Jakie skutki będzie mieć recesja, której spodziewają się przedsiębiorcy i czy faktycznie wpłynie negatywnie na zdolność ich klientów do terminowego wywiązywania się ze zobowiązań finansowych? Odpowiedzi na te pytania poznamy być może już w nieodległej przyszłości. Działania, które może podjąć biznes już w tym momencie, to wdrażanie różnych środków, które pozwalają się zabezpieczyć przed skutkami opóźnionych płatności. 41 proc. firm wymaga przedpłaty od swoich klientów czy partnerów biznesowych, 31 proc. sprawdza wiarygodność kredytową swojego kontrahenta (ma to miejsce przede wszystkim wtedy, gdy w grę wchodzi dłuższa współpraca). Dla przedsiębiorców w pandemii szczególnie istotne stało się także pilnowanie wyznaczonych terminów zapłaty, co tłumaczy zmniejszenie się luki płatniczej w pandemii. 1/4 (25 proc.) w ogóle nie negocjuje pierwotnie ustalonych terminów płatności, 14 proc. akceptuje dłuższy termin płatności, gdy poprosi o to klient, ale za dodatkową opłatą.

(źr. Intrum)

czy wiedziałeś, że...
Port lotniczy, nowe linie kolejowe i drogi oraz inwestycje towarzyszące pozwolą stworzyć do 2040 r. 290 tys. nowych miejsc pracy i zapewnią wzrost łącznej produkcji w Polsce nawet o 90 mld zł rocznie- to wnioski z drugiej części raportu o CPK analitycznej firmy Kearney.
W roku 2021 całkowita wartość transakcji w sektorze nieruchomości magazynowych w Europie wyniosła ok. 62 mld euro, co oznacza wzrost aż o 79% w porównaniu do średniej za poprzednie pięć lat. W Polsce odnotowano popyt na poziomie 7,35 mln m kw. oraz wzrost absorpcji o 84% rok do roku. W skali całego kontynentu najwięcej, bo aż 19,5 mld euro, zainwestowano w Wielkiej Brytanii, co stanowi 31% łącznego wolumenu. Wysokie poziomy aktywności inwestycyjnej odnotowano także w Niemczech (8,6 mld euro), Francji (6,5 mld euro), Szwecji (5,8 mld euro) oraz Holandii (5,7 mld euro).
Ponad 60 proc. pracowników w Polsce podczas pracy załatwia swoje prywatne spawy. Z drugiej strony, ponad połowa zatrudnionych odpowiada na służbowe maile i odbiera telefony po godzinach pracy. Jednak zdecydowana większość podczas urlopu z łatwością odrywa się od obowiązków zawodowych i nie odczuwa presji od pracodawcy z tego powodu – tak wynika z globalnego badania Randstad Workmonitor.
Korona-kryzys dotknął niemałą grupę Polaków, ale jak wynika z danych Intrum, kobiety odczuły to bardziej. Pandemia zmniejszyła dochody i dobrobyt finansowy ponad połowy kobiet w naszym kraju (51 proc.) i 41 proc. mężczyzn.