Dodaj ogłoszenie o pracy


O nadziejach i obawach młodych logistyków i transportowców

O nadziejach i obawach młodych logistyków i transportowców - w rozmowie z Magdaleną Pasternak studentką Politechniki Śląskiej na Wydziale Transportu, zawodniczką w szermierce KS AZS AWF Katowice

Wróciła Pani właśnie z treningu, ciężko było?
- Przyznam, że treningi są czasami trochę wykańczające. W tym roku mamy wyjątkowo ciężki sezon. Przez ostatnie kilka tygodni w(od lewej Magdalena Pasternak) krótkich odstępach czasu uczestniczyłam w zawodach Pucharu Świata, więc zmęczenie daje o sobie znać, ale nie wyobrażam sobie innego stylu życia i po to trenuję, aby uczestniczyć w zawodach i sięgać po medale. Przez Święta, była chwila wytchnienia, a już od 8 kwietnia znowu zaczął się okres obozów kadry, związanych z przygotowaniami do Mistrzostw Europy do lat 23 i Letniej Uniwersjady w Rosji, gdzie zawodnicy reprezentują swoje uczelnie. Takie przygotowania dają trochę w kość, trzeba się przygotować fizycznie i psychicznie, a to spore obciążenie dla organizmu.

Jadąc na zawody, zawsze z myślą - będę walczyć o podium!
- Tak, myślę, że na tym polega sport i każdy sportowiec walczy zawsze o najwyższe podium. Szermierka jest trochę inną dyscypliną niż np. bieganie, czy sporty typowo siłowe, gdzie wynik zależy w głównej mierze od kondycji fizycznej zawodnika i jego przygotowanie odbywa się pod jednym kątem. W szermierce jest o tyle ciężko, że na wynik składa się wiele czynników. Tutaj trzeba pracować nie tylko nad przygotowaniem fizycznym, technicznym, ale też nad psychiką, refleksem, a do tego dochodzi ocena sędziowska. Naprawdę bardzo dużo elementów składa się na końcową ocenę, nawet łut szczęścia w danym dniu.

Czy szermierka to jedyna Pani pasja?
- Nie, drugą jest transport.

Szermierka i transport? ciekawe połączenie, a skąd wziął się pomysł na to drugie?
- Od zawsze interesowały mnie przedmioty ścisłe i sprawy techniczne. Zawsze chciałam zostać inżynierem i ciągnęło mnie do transportu, więc po maturze postanowiłam kontynuować naukę na Politechnice Śląskiej na Wydziale Transportu. Uważam, że transport jest przyszłością, od zawsze był, jest i będzie potrzebny.

Czy ma Pani jakiś ulubiony obszar usług transportowych, w których chciałaby się specjalizować?
- Fascynuje mnie transport ciężki, np. przewozy kolejowe, intermodalne, ale też i transport samochodowy oraz generalnie logistyka. Niedawno wybrałam specjalizację - technika i zarządzanie w transporcie samochodowym. Na początku myślałam o eksploatacji pojazdów szynowych, ale niestety nie dostałam się na tą specjalizację, ze względu na zbyt wielu chętnych. W zeszłym roku, zakładając, że dostanę się na kolejówkę, odbyłam praktyki w PKP Cargo w oddziale Śląsko – Dąbrowskim w Katowicach. Być może swoją pracę magisterską poświęcę transportowi kolejowemu, na razie przede mną jest praca inżynierska, a ta będzie z transportu samochodowego.

Czy dużo ma Pani koleżanek na roku i czy zderzacie się ze stereotypami, że branża TSL nie jest dla kobiet?
- Na 30 osób w danej grupie, 5 to kobiety, ale już na specjalizacji logistyka dziewczyn jest nieco więcej. Osobiście uważam, że jest to jak najbardziej odpowiedni kierunek dla kobiet. Wiadomo, że są i pewnie będą jakieś stereotypy oraz przekonanie, że transport i samochody są domeną męską. Przyznam się szczerze, że sama raz uległam takiemu stereotypowi. Kiedy musiałam zdiagnozować usterkę w samochodzie i zadzwoniłam do jednego z warsztatów, a telefon odebrała kobieta mechanik, pomyślałam - jak to... kobieta w warsztacie? przecież nie może znać się dobrze na mechanice. Jednakże po chwili rozmowy, pani mechanik zaskoczyła mnie niesamowitą wiedzą i podejściem do zawodu, więc to tylko świadczy o tym, że stereotypy są gdzieś w naszej podświadomości, a niestety kobiety cały czas muszą udowadniać, że mają odpowiednią wiedzę aby móc wykonywać dane zawody.

Nie myślała Pani, żeby zostać tylko przy sporcie, bo jak w przyszłości pogodzić szermierkę, ciężkie treningi z pracą, zwłaszcza w transporcie, który też wymaga dużej dyspozycyjności?
- Oczywiście, że myślę o tym, ale w sporcie pewnym wyznacznikiem dalszej drogi są Igrzyska Olimpijskie, a kiedy będę miała okazję wziąć w nich udział, wtedy już skończę studia. Wszystko zależy od wyników, jakie będę osiągać w międzyczasie. Jeśli będą one bardzo dobre, to być może zastanowię się, czy nie związać swojego życia wyłącznie ze sportem, ale z drugiej strony sytuacja w sporcie jest bardzo niestabilna. Od tego roku Minister Sportu sklasyfikowała szermierkę, można powiedzieć, do sportów drugiej kategorii, co jest demotywujące dla zawodowego sportowca. Ciągle brakuje pieniędzy, a borykanie się z problemami finansowymi, jak chociażby pełne sfinansowanie dojazdu na zgrupowania centralne kadry, to dodatkowe niepotrzebne obciążenia zawodników oraz zniechęcenie do zawodowstwa. Dlatego nie chcę opierać swojego życia wyłącznie na sporcie. Chcę zdobyć zawód w obszarze, który mnie pasjonuje i rozwijać się zawodowo już teraz, zdobywając krok po kroku doświadczenie w branży TSL. Robić jak najwięcej praktyk, kursów, aby po ukończeniu studiów zacząć normalne życie zawodowe.

A jak Pani koleżanki i koledzy postrzegają dzisiaj rynek pracy, co jest największą obawą?
- Wydaje mi się, że największą obawą jest zdobycie doświadczenia, co nie jest łatwe. Pracodawcy wymagają na starcie dwa lata doświadczenia w zawodzie. Oczywiście jest to do zrobienia i to już  podczas studiów, np. dzięki stażom i praktykom. Tylko trzeba podejść do tego z pasją i nie można być biernym. Czasami słyszę sfrustrowane rozmowy moich kolegów i koleżanek, że po studiach i tak nie ma pracy, tym bardziej w zawodzie więc po co studiować.  Z takim podejściem z góry skazują siebie na porażkę i od razu rzucają sobie kłody pod nogi. Niestety wielu młodych ludzi ma właśnie takie podejście. Ja uważam, że jest mnóstwo możliwości rozwoju, tylko trzeba naprawdę się tym zainteresować.

A gdzie jest najwięcej optymizmu?
- To zależy od charakteru i nastawienia. Niektórzy od razu wyjeżdżają za granicę, bo tylko tam widzą jakąś szansę na życie. Uważam, że jeśli nie ma się pomysłu na siebie, to bez względu na to gdzie się znajdziemy, czy to za granicą czy w Polsce, będzie tak samo trudno się odnaleźć na rynku pracy i w życiu. Na pewno sytuacja nie wygląda tak różowo, że wszyscy czekają na inżynierów transportu, czy magistrów logistyki z otwartymi rękami, ale nie należy poddawać się i to od razu po jednym niepowodzeniu, jak często robi wielu młodych ludzi. Trzeba podejść do sprawy z pasją, bo pasja rodzi profesjonalizm, a profesjonalizm daje efekty. Podstawą jest to, żeby wiedzieć czego się chce, to prędzej czy później to osiągniemy.

Dziękuję za rozmowę i trzymamy kciuki za osiągnięcia sportowe i rozwój kariery w transporcie.

Beata Trochymiak
Pracujwlogistyce.pl

Zobacz także:
czy wiedziałeś, że...
PKB Polski do 2030 roku mógłby być o 9% wyższy, gdyby zawodowy potencjał kobiet został lepiej wykorzystany. To równowartość prawie 300 mld złotych rocznie. Według badań McKinsey, większa liczba kobiet na stanowiskach kierowniczych skutkuje lepszymi wynikami finansowymi firm, które mają aż o 26 proc. większe szanse na wyższe zyski.
Polski rynek magazynowy w 2022 r. utrzymał się w dobrej kondycji. W budowie znajduje się kolejne 3,4 mln mkw. (-25% r/r), co zapowiada przekroczenie granicy 30 mln mkw. w 2023 r.
Według badania Forum Kobiet w Logistyce „Przywództwo kobiet w logistyce – gdzie jesteśmy i co dalej” z 2022 r., aż 41% respondentek nie miało szans na awans na stanowisko menedżerskie albo przywódcze ze względu na brak uznania ich kompetencji za równe kompetencjom mężczyzn, a 34% na swojej drodze do awansu spotkało się z dyskryminacją płci.
Port lotniczy, nowe linie kolejowe i drogi oraz inwestycje towarzyszące pozwolą stworzyć do 2040 r. 290 tys. nowych miejsc pracy i zapewnią wzrost łącznej produkcji w Polsce nawet o 90 mld zł rocznie- to wnioski z drugiej części raportu o CPK analitycznej firmy Kearney.