Dodaj ogłoszenie o pracy


Usługi celne wracają na podium rynku TSL - rozmowa z Tadeuszem Redykiem, prezesem zarządu Logmaster

Rozmowa z Tadeuszem Redykiem, prezesem zarządu Logmaster Sp. z o.o

W tym roku obchodzą Państwo piękny jubileusz 25-lecia działalności na rynku usług TSL… - Tak, wszystko zaczęło się w 1993 roku, kiedy założyliśmy skład i agencję celną RatPol. Od tego czasu firma mocno ewaluowała, przede wszystkim w zakresie usług, ale też i formy prawnej. Również nazwa uległa zmianie. Od 2010 roku jest to spółka Logmaster.

Zawsze rozwijaliście się organicznie? - W zasadzie tak, do dzisiaj krok po kroku, w sposób organiczny cały zespół pracuje nad rozbudową naszej firmy. Chociaż w jej historii było jedno przejęcie. Pod koniec lat 90. wykupiliśmy udziały Mazowieckiej Agencji Celnej, stając się jedyną agencją celną w powiecie wołomińskim.

Właśnie, zaczynaliście od usług… - Typowo celnych, jako agencja celna z siedzibą w Warszawie oraz składem celnym w Radzyminie. Oczywiście do dzisiaj ten obszar usług stanowi znaczną część naszej działalności. Dalej prowadzimy składy celne i magazyny czasowego składowania oraz agencję celną w pełnym zakresie. Posiadamy też certyfikat AEO (status upoważnionego przedsiębiorcy). Po tylu latach wypracowaliśmy bardzo dobą opinię na rynku jako zaufany partner w biznesie, a także wiarygodny partner dla administracji celnej. Poza tym, rozwinęliśmy całościowy zakres usług logistycznych, głównie magazynowanie, w tym wszystkie usługi związane z nowoczesnym magazynem, spedycję drogową, morską, lotniczą i kolejową. Aktualnie poszerzamy zakres naszej działalności o klientów z branży e-commerce.

Jakimi obecnie zasobami dysponuje Logmaster? Czy posiadacie własną flotę? - Wybraliśmy model biznesowy, w którym świadomie nie posiadamy własnej floty pojazdów, ale mamy uczciwych i sprawdzonych przez wiele lat partnerów transportowych, co daje nam dużą elastyczność w działaniu, przez co możemy się bardziej skupić na tych usługach, które już wcześniej wymieniłem. Oprócz siedziby w Radzyminie, mamy jeszcze swoje oddziały w Warszawie, Ostrowi Mazowieckiej i niedawno nowo otwarty w Markach k/Warszawy. We wszystkich tych lokalizacjach posiadamy magazyny o łącznej powierzchni ponad 22 tys. mkw. Zatrudniamy około 30 osób i stale zwiększamy liczbę pracowników. Rotacja w naszym zespole jest bardzo mała, a niektórzy pracują z nami od samego początku. Logmaster to świetny zespół i bardzo dobrzy specjaliści.

Kiedy nastąpił krok milowy w rozwoju firmy? - W ćwierćwieczu naszej firmy było kilka ważnych momentów, ale myślę, że podjęte działania wieńczące zmianę nazwy firmy na Logmaster były ostatnim ważnym krokiem w rozwoju naszej organizacji. Wtedy też weszliśmy w logistykę kontraktową i dystrybucję krajową. To był moment, kiedy zdecydowaliśmy o tym, że bardziej rozwijamy magazynowanie i ten obszar działalności. Potem przyszedł pierwszy klient z e-commerce, jeden z polskich sklepów internetowych. Zresztą branża e-commerce cały czas rośnie i liczymy na udział w jej rozwoju.

A jak mają się dzisiaj usługi celne, które straciły mocno na znaczeniu po wejściu Polski do UE. Jak wygląda obecnie ten sektor usług? - Usługi celne znowu nabrały znaczenia i wracają na podium rynku TSL. Chociaż, to prawda, że po wejściu do UE większość agencji celnych miała problemy i zakończyła działalność. Z racji tego, że Polska jest wschodnią bramą dla Europy Zachodniej, to stanowimy swego rodzaju hub i zaplecze magazynowe dla towarów napływających masowo z krajów azjatyckich. To ponownie dobry czas na rozwój usług celnych. Dzisiaj procedury składu celnego, albo magazynu czasowego składowania zaczynają z powrotem odżywać i to się czuje, chociażby po liczbie zapytań od klientów.

Prowadzenie obsługi celnej jest chyba dosyć ryzykowne, bo wiąże się ona z wieloma restrykcjami prawnymi? - Tak, tutaj potrzebne jest doświadczenie, dobra reputacja i wiarygodność finansowa względem organów administracji celnej do wszelkiego rodzaju zabezpieczeń celnych. Chociaż wprowadzono certyfikat AEO, który w dużym stopniu ułatwia i skraca procedury celne, to jednak nie wszyscy są w stanie spełnić wysokie wymogi aby go uzyskać, a szczególnie jeśli chodzi o ponowny audyt. Każdy kto prowadzi usługi celne i posiada wydane przed 1 maja 2016 roku pozwolenia i certyfikat AEO według nowych przepisów Unijnego Kodeksu Celnego musi poddać się ponownej weryfikacji przez administrację celną do 1 maja 2019 roku. Przyznam, że nie jest łatwo ją przejść. Logmaster ma w większym stopniu już za sobą ten etap. Ale tu pomagają właśnie lata doświadczeń i doskonała znajomość prawa celnego oraz naszego polskiego rynku usług.

Czy trudno jest polskiej firmie, w dobie silnej zagranicznej konkurencji, rozwijać ten rodzaj usług? -  Łatwo z pewnością nie jest, ale też jakoś mocno nie odstajemy od naszych konkurentów zagranicznych. Polskie firmy dużo się nauczyły, są coraz lepsze i doskonale sobie już radzą na rynkach globalnych. Oczywiście tym dużym jest łatwiej. Natomiast małym i średnim najbardziej brakuje silnego zaplecza kapitałowego, chociażby na zbudowanie, a potem odpowiednie wykorzystanie własnego potencjału, czy też coraz to lepszych systemów informatycznych, tak ważnych dziś w każdej dziedzinie życia gospodarczego. Dla nas byli i są podstawą ludzie, ich fachowa wiedza oraz doświadczenie. Staramy się cały czas tworzyć zespół pracowników i strukturę organizacyjną, w której wszyscy się odnajdują, są szanowani i doceniani, co w dużej mierze zapewnia dalszy rozwój.

Logmaster, to też firma rodzinna, bo prowadzi ją Pan wspólnie z małżonką. Co z sukcesją, czy mają Państwo następców? - Sukcesja jest bardzo ważna dla każdej formy działalności gospodarczej i choć nie prowadzimy firmy w postaci jednoosobowej działalności gospodarczej, która do tej pory była pod tym względem bardzo ryzykowna i dopiero od niedawna weszła w życie ustawa, która jest dobrym początkiem uregulowania tego problemu, to jednak i dla nas jest to bardzo ważna kwestia - co dalej, jak zabezpieczyć swój biznes na przyszłość? To pytania wielu polskich przedsiębiorców. Razem z małżonką również je sobie zadajemy. W naszym przypadku, dwójka z trójki naszych dzieci już pracuje w Logmaster, więc mam nadzieję, że gdy zajdzie taka potrzeba będą kontynuować nasze dzieło.

Logmaster to nie tylko logistyka i cło, ale też i pasje. Firma od 4 lat organizuje ćwierćmaraton, a Pan osobiście realizuje wysokogórskie wyprawy zdobywając najwyższe szczyty świata. Skąd się to wzięło i na ile ta działalność jest ważna dla Logmaster? - Wyprawy w wysokie góry wymagają nie tylko rozsądku ale też żelaznej kondycji. Żeby ją osiągnąć i potem utrzymać przez cały rok, po prostu warto biegać. Stąd pomysł na wpisanie ruchu w harmonogram dnia jako ważnego elementu zdrowego stylu życia. Idea ta przerodziła się w pomysł wyjścia z nią na zewnątrz i zaangażowania większej liczby ludzi. Bo czemu nie zrobić czegoś więcej dla społeczności lokalnej, czy branży wśród której żyjemy i działamy. Tak zrodził się w naszym zespole pomysł na Ćwierćmaraton Logmaster, w ramach którego organizujemy też bieg logistyków. Biorąc to wszystko pod uwagę, uznaliśmy, że warto podjąć to wyzwanie. Chociaż organizacja takiego wydarzenia trwa około roku, gdyż samo załatwienie pozwoleń wymaga kilku miesięcy oczekiwania i do tego praktycznie cała firma jest zaangażowana w to wspólne dzieło. Na pierwszy ćwierćmaraton przyjechało około 100 uczestników, a w ostatnim udział wzięło ponad 200. Naszym celem jest 500 zadowolonych osób na mecie tego biegu. Dlatego było warto podjąć ten trud.

A góry… - To pasja już z młodości, która narodziła się jeszcze w szkole średniej, którą rozwijając pielęgnuje do dziś. Wyprawy w góry to ważny aspekt umiejętności bycia sam na sam ze sobą przez wiele godzin czy dni, często w trudnych warunkach życia. Warto wtedy znać swoje dobre, ale też i słabsze strony. Wspaniała przyroda i ludzie, na których zawsze możesz liczyć. Wyprawy szczególnie te dłuższe w wysokie góry przypominają nam o takich sprawach, o których na co dzień zapominamy, o tych prawdziwych radościach ze zwykłych, codziennych rzeczy. I najważniejsze, góry uczą pokory. Wychodząc w góry zabieram zawsze ze sobą flagę Polski i Logmaster. Powiewały już na 6- i prawie 7-tysięcznikach. Mam nadzieję, że już wkrótce znajdą się na kolejnych szczytach Korony Ziemi.

Tego Panu życzę i dziękuję za rozmowę,
Beata Trochymiak
Pracujwlogistyce.pl

czy wiedziałeś, że...
PKB Polski do 2030 roku mógłby być o 9% wyższy, gdyby zawodowy potencjał kobiet został lepiej wykorzystany. To równowartość prawie 300 mld złotych rocznie. Według badań McKinsey, większa liczba kobiet na stanowiskach kierowniczych skutkuje lepszymi wynikami finansowymi firm, które mają aż o 26 proc. większe szanse na wyższe zyski.
Polski rynek magazynowy w 2022 r. utrzymał się w dobrej kondycji. W budowie znajduje się kolejne 3,4 mln mkw. (-25% r/r), co zapowiada przekroczenie granicy 30 mln mkw. w 2023 r.
Według badania Forum Kobiet w Logistyce „Przywództwo kobiet w logistyce – gdzie jesteśmy i co dalej” z 2022 r., aż 41% respondentek nie miało szans na awans na stanowisko menedżerskie albo przywódcze ze względu na brak uznania ich kompetencji za równe kompetencjom mężczyzn, a 34% na swojej drodze do awansu spotkało się z dyskryminacją płci.
Port lotniczy, nowe linie kolejowe i drogi oraz inwestycje towarzyszące pozwolą stworzyć do 2040 r. 290 tys. nowych miejsc pracy i zapewnią wzrost łącznej produkcji w Polsce nawet o 90 mld zł rocznie- to wnioski z drugiej części raportu o CPK analitycznej firmy Kearney.